I znów wróciłam do jednej z moich ulubionych marek, czyli do COLLISTAR. Tytułowy produkt jest mi już dobrze znany, a ponieważ nie było go jeszcze na moim blogu to postanowiłam tym razem go przedstawić. Dwufazowy, delikatny, do demakijażu oczu i ust. A coś więcej? Zapraszam dalej …
Ten produkt towarzyszył mi przez ostatni czas i bardzo się z nim polubiłam. I choć stosowałam w demakijażu płyny micelarne to jednak musiałam sięgnąć też po niego. Kupiłam przez przypadek za namową przemiłej pani w aptece. I tak właśnie stałam się jego posiadaczką. A dlaczego poświęciłam mu dzisiejszy post? Bo warto zwrócić na niego uwagę zwłaszcza jeśli zmagacie się z rozszerzonymi naczynkami na Waszej twarzy.
Uwielbiam peelingi do twarzy z kwasem glikolowym tej marki. Dlatego też gdy zobaczyłam, że wyszedł podobny balsam do ciała od razu chciałam go wypróbować. Przyznaję, iż pierwszy raz gości u mnie i w mojej pielęgnacji taki produkt. Zaciekawiona już tego samego wieczora zabrałam się za pierwszy testy. A jaki jest rezultat? O tym właśnie w dzisiejszym poście!
Preparat z 3% kwasem glikolowym wygładzający skórę ciała
Przyspiesza złuszczanie powierzchniowej warstwy naskórka, usuwając martwe komórki – wygładza skórę i rozświetla ją.
Ujednolica zabarwienia skóry, tonizuje i zmniejsza przebarwienia.
Zmniejsza tendencję do wrastania włosów.
Ma właściwości nawilżające, kojące i regenerujące ( olej z ziaren słonecznika, olej z makadamii, masło shea, arginina )
Wspominałam Wam ostatnio, że w najbliższych postach częstym motywem przewodnim będą kuracje, zabiegi i wszystko to co łączy się z sezonem jesienno-zimowym. A mamy przecież najlepszy okres na to, by zając się skórą, zregenerować ją po lecie, odżywić czy też złuszczyć. Dlatego też dziś przedstawię Wam produkt, który spokojnie możecie stosować w domu bez obawy o jakieś większe powikłania.
Na rynku ukazały się nowe produkty marki LE’MAADR, a wśród nich ten właśnie peeling z 15 % kwasem glikolowym. W zeszłym roku stosowałam podobny produkt, ale z mniejszym stężeniem. Możecie poczytać o nim właśnie tutaj:
Są takie kosmetyki, które kochamy od pierwszego użycia. Jak do tej pory marka YASUMI sprawdza się u mnie wyśmienicie. Nie dość, że składy są całkiem dobre, to jeszcze działanie na 5+ . I tu mogę wymienić między innymi peelingi do ciała, które nie zawierają parafiny, a całą masę ciekawych składników. O ciało też trzeba dbać, nie tylko o twarz, dlatego też dziś przedstawię Wam kolejny, zasługujący na uwagę kosmetyk.
Peeling cukrowy z olejkami oczyszcza, nawilża, zmiękcza i wygładza skórę. Stymuluje mikrokrążenie i dotlenia skórę, przygotowując ją na przyjęcie składników aktywnych. Skóra pozostaje aksamitna i jedwabiście gładka.
Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam kąpiele w wannie, wieczorny relaks, masę bąbelków, dużą ilość piany i cudowne zapachy. A jeśli jeszcze dodamy do tego właściwości pielęgnujące to już nic mi więcej do szczęścia nie trzeba. Często sięgam po różne olejki, płyny, sól czy inne umilacze tej czynności. Uwielbiam też sprawdzać nowości. I tak właśnie jakiś czas temu w moje ręce wpadła sól do kąpieli marki YASUMI. Małe opakowanie, ale spokojnie starczyło mi na kilka użyć. Jedyne co mnie zastanawia, czy rzeczywiście takie kąpielowe sole mają jakieś właściwości? Czy rzeczywiście działają tak jak powinny? No nic, pytań może być jeszcze więcej, a ja chcę Wam dziś przedstawić tytułowy kosmetyk…
Sól do kąpieli poprawia samopoczucie, przywraca równowagę między duszą a ciałem, ma działanie łagodzące. Zawartość soli morskiej sprawia, że kąpiel działa oczyszczająco, poprawia krążenie i ujędrnia skórę. Ma niezwykłe właściwości relaksujące, dzięki czemu kąpiel staje się niezapomnianą chwilę relaksu i odprężenia.
Niebieska sól z opalizującym złotym połyskiem przypomina skarby morskiej głębi i pozwala przenieść się na błękitną lagunę skąpaną słońcem. Skóra po kąpieli staje się aksamitnie delikatna i pełna blasku.
Marki chyba nie muszę Wam przedstawiać 😉 Jakiś czas temu widzieliście na facebook’u czy instagramie, że w mojej pielęgnacji pojawiły się dwa nowe kosmetyki, o których właśnie dziś będzie mowa. Jednym mogą być już znane, a innym nie. U mnie były totalną nowością. Stosowanie ich sprawiało mi przyjemność z wielu względów. Jestem wzrokowcem i gadżeciarą, a tu mamy pięknie opakowania niczym luksusowe kosmetyki. Z drugiej strony niesamowicie wydajne i przy tym całkiem ciekawe działanie, ale o tym już za chwilkę. Poznajcie bohaterów dzisiejszego posta!
Seria Isofill URIAGE posiada opatentowany bioaktywny kompleks ISO-3R wzmocniony niezwykla siła wody termalnej Uriage. Aktywuje on 3 naturalne mechanizmy odpowiedzialne za młody wygląd skóry. Zabezpiecza skórę przed procesem starzenia. Ponownie wzmacnia siłe antyoksydacyjną skóry i przywraca zasoby kwasu hialuronowego, a także odnawia i stymuluje produkcję kolagenu w skórze.
Po 4 tygodniach stosowania zmarszczki stają się mniej widoczne, a skóra wygładzona. Odzyskuje ona blask i świeży wygląd.
Są takie kosmetyki, do których bardzo lubię wracać. Wiem, że służą one mojej skórze, nie cierpię na podrażnienia i mogę się cieszyć z efektów, jakie dają. Do takich produktów należy właśnie ten żel do mycia twarzy. Jeśli jeszcze go nie znacie, dziś możecie poczytać moją opinię na jego temat. Zapraszam …
Z początkiem tygodnia przychodzę do Was z Kosmetycznym Odkryciem Miesiąca. O tym produkcie słyszałam już wiele i to bardzo pozytywnych opinii, dlatego też postanowiłam go przetestować. Jest ze mną od kilku tygodni, a ponieważ jest to dwutygodniowy ratunek mogę spokojnie Wam o nim dziś opowiedzieć.
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.