Pomyślisz sobie, no tak rynek kosmetyczny jest tak przepełniony to po co jeszcze nam jakieś nowości? Ok, ja kocham nowości, a jeszcze bardziej kocham dzielić się takimi nowinkami z Tobą. Dlatego też, gdy zaczęłam bliżej przyglądać się marce MARTIDERM stwierdziłam, że muszę Ci o niej więcej opowiedzieć. W moich mediach społecznościowych robię to od jakiegoś czasu, jednak dziś zdradzę Ci dlaczego…
Jak zaczęła się moja przygoda z MARTIDERM?
Od ampułki, a dokładnie ampułek, które dostałam po evencie w jednej z warszawskich klinik dbających o urodę. Dokładnie tak, dostałam! Bo zazwyczaj jest tak, że biorąc udział w takim wydarzeniu goście wychodzą z niego z jakimiś „giftami”. Przynoszą do domu ulotki, miniaturki czy próbki kosmetyków. Czasem pełnowymiarowe opakowania. W tym przypadku była to spora ilość ampułek zapakowanych po jednej, do przetestowania i sprawdzenia różnych ich rodzajów. Po powrocie do domu schowałam ampułki do szuflady w łazience i czekały one na moment, aż zacznę je wprowadzać do mojej codziennej pielęgnacji. I tak sobie leżały, leżały, aż stwierdziłam, że czas zrobić porządki w szufladzie i przetestować te maleństwa. No i zaczęło się…
Jedna ampułka, druga ampułka, aż …
… aż stwierdziłam: ale to fajne, a jak super działa! Już na wstępie testowania tych pojedynczych ampułek byłam zachwycona tym, jak są one przygotowane. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tym, by w kartoniku oprócz głównego produktu był kapturek umożliwiający lepszą aplikację konsystencji! Serio! A przecież jako kosmetolog wielokrotnie korzystałam z różnych ampułek, kupowałam je do zabiegów domowych na sobie, czy na klientkach. No i proszę, coś innego, coś nowego. To też skłoniło mnie, by bliżej przyjrzeć się marce. Skoro tak dba o szczegóły to pewnie też dba o składniki aktywne. Nie myliłam się.
Tak ciekawa historia MARTIDERM, a tak mało jeszcze wiedziałam.
Skoro mam dowiedzieć się więcej o marce to czas wyszukać informacje na jej temat. Okazało się, że MARTIDERM to marka hiszpańska, ale ma swoją polską stronę. Genialnie! Bo jak tylko na nią weszłam zaczęłam wczytywać się w historię, ale też przeglądać ofertę kosmetyków. Ceny w sam raz, dostępność też super, a składniki? A historia? No muszę Ci teraz tutaj nieco więcej opowiedzieć!
Tutaj znajdziesz link do strony – https://martiderm.com.pl
To powinno Cię zainteresować!
Założycielem marki jest Josep Martí Tor , a cała historia zaczyna się w aptece przy ulicy Aragón, w samym centrum Barcelony, gdzie powstają pierwsze receptury. Wizja jest jedna – znalezienie najlepszych formuł dla skomplikowanych przypadków. Brzmi ciekawie? Ale formuła MARTIDERM obejmuje coś jeszcze, koncepcję, która czyni markę wyjątkowym, oryginalnym pomysłem: czas jest naszym najlepszym sprzymierzeńcem. Marka nie walczy z czasem, wspiera go inteligentnie! To jeszcze nie wszystko – badania!
Badania to dziedzictwo MARTIDERM, bo dla marki oznaczają one poszukiwania. Znalezienie sposobu na ochronę formuły proteoglikanów i witaminy C przed światłem oraz powietrzem, aby zapobiec przedwczesnemu utlenianiu się i zachować wszystkie właściwości składników aktywnych. Czy się to udaje? Oczywiście. Rozwiązaniem staje się ampułka ze szkła topazowego. Tak powstaje słynna pierwsza ampułka.
Dlaczego ampułka?
Pewnie teraz zastanawiasz się, dlaczego ampułka, a nie jakieś inne opakowanie? Przede wszystkim dlatego, że marka stawia na aktywność produktu. Co to oznacza dla Ciebie? Chcesz mieć kosmetyk, który rzeczywiście działa na skórę, to musisz zrozumieć, jak poszczególne składniki „żyją”. Ok, wydaje się to czarną magią, ale weź pod uwagę, że założyciel marki w tamtych czasach tworzy receptury, które mają mieć wartość dla dermatologów. Tworzy pierwszą taką formułę, która jest kombinacją proteoglikanów i czystej witaminy C w celu regeneracji skóry po agresywnych peelingach, często stosowanych właśnie w tamtych czasach przez dermatologów. Jako kosmetolog podpowiem Ci, że świeżość i aktywność produktu stosowanego w terapiach u pacjentów jest niezwykle istotna. Co się dzieje, gdy otwieramy kosmetyk np. w standardowym opakowaniu w plastikowej buteleczce? Za każdym razem, gdy go otwieramy traci on swoją świeżość. Składniki aktywne są mniej efektywne. Zaczynają działać różne drobnoustroje na produkt i na jego opakowaniu. W takiej sytuacji jednorazowa ampułka jest najlepszym rozwiązaniem.
Idziemy dalej?
No i teraz wyobraź sobie, że jest fajna formuła. Są świetne aktywne składniki. Trzeba zrobić coś, co sprawi, że produkt będzie jeszcze lepszy. MARTIDERM zaczyna tworzyć pierwsze ampułki jako formuły recepturowe, a to oznacza, że są one produkowane na indywidualne zamówienie w laboratorium apteki. Wprowadza tym samym innowacyjny format ampułki ze szkła topazowego, który chroni ją przed kontaktem ze światłem i powietrzem. Tak powstaje nowa kategoria produktu, która rewolucjonizuje rynek dermatologów. A dziś? Dziś ampułki MARTIDERM sprzedają się na całym świecie w ilości ponad 180 000 dziennie. I Ty możesz korzystać z nich w swoim domu. Czy to nie robi na Tobie wrażenia?
Dalszy rozwój marki…
Dalszy rozwój marki jest nieunikniony. Powstają nowe produkty w portfolio. Nowe ampułki bazujące na profeoglikanach i nie tylko. Zaczyna się rozbudowa obiektów, a MARTIDERM zyskuje większą popularność na całym świecie. I trafia też do Polski, co osobiście bardzo mnie cieszy. Kilka tygodni temu rozmawiałam ze znajomą, która zwróciła mi uwagę, że pokazuję w SoMo genialną hiszpańską markę. Od razu wiedziałam o jaką chodzi. Dlaczego genialną? Bo w Hiszpanii ceni się te kosmetyki za ich efektywność i widoczne rezultaty. Bo formuły są świetnie przemyślane, a przyjemność z ich stosowania ogromna. I nie będę przed Tobą ukrywać, że sama testując różne produkty co chwila się zachwycam. A jeszcze nie znam wszystkich 😉
To fakt – mam ochotę na więcej.
Opowiadam Ci dziś, dlaczego zainteresowałam się marką. Jej historia jest rzeczywiście imponująca, bo pomysł zamknięcia składników aktywnych w ampułce, w tamtych czasach nie wydawał się łatwy. Dołóżmy do tego jeszcze proteoglikany, które w dermatologii, medycynie, fizjoterapii są doskonale znane i cenione za swoje działanie. Jeśli możemy korzystać z nich w domowej pielęgnacji to dlaczego nie. Podoba mi się również to, iż MARTIDERM cały czas się rozwija. To nie jest firma, która poprzestała tylko i wyłącznie na ampułkach. Wyszła do większego grona. Zaczęła tworzyć kosmetyki, które odpowiadają na wiele potrzeb skóry, ale też wymagających klientów. Idzie z czasem i pokazuje, że czas ma wartość w rozwoju. A dzięki temu tworzy też receptury, dzięki którym czas ma znaczenie dla nas i dla naszej skóry.
Korzyści dla mnie i korzyści dla Ciebie.
Moje zainteresowanie MARTIDERM rozpoczęło się od jednorazowych ampułek, które otrzymałam po evencie, ale przerodziło się w możliwość współpracy z marką. Dostałam propozycję testowania większej ilości kosmetyków oraz dzielenia się z Tobą moją opinią na ich temat. Zobacz, ja wyszukuję dla Ciebie wartościowe produkty, a Ty wiesz w co inwestować, by dawało efekty w Twojej pielęgnacji. Na moim blogu już są pierwsze recenzje, będzie ich więcej. Opowiadam Ci o marce w mediach społecznościowych. Polecam Ci śledzenie strony producenta, ale też informuję Cię o pojawiających się super promocjach. Ja mam korzyści i Ty również. A ile jeszcze możliwości przed nami! Świat MARTIDERM cały czas się powiększa i warto być na bieżąco.
Tutaj poczytasz o shotsach – https://www.cococollection.pl/2025/08/25/martiderm-shots-spersonalizowany-minimalizm/
Tutaj poczytasz o SPF – https://www.cococollection.pl/2025/07/07/martiderm-proteos-screen-spf-50/
XOXO
autor tekstu – kosmetolog Anita Kobus



